Niebezpieczne sekrety glifosatu: Dlaczego konsumenci muszą żądać rygorystycznych testów

Naukowa społeczność została wstrząśnięta wycofaniem głośnej publikacji, co ujawniło to, co wielu krytyków podejrzewało od dawna: badania nad bezpieczeństwem leżące u podstaw rejestracji herbicydu Roundup firmy Monsanto mogły zostać oparte na sfałszowanych fundamentach.

Czasopismo Regulatory Toxicology and Pharmacology wycofało przełomowe badanie z 2000 roku (autorstwa Williamsa, Kroesa i Munro), które przez dziesięciolecia służyło do obrony glifosatu – aktywnego składnika preparatu Roundup – jako bezpiecznego dla ludzi. Redaktor naczelny powołał się na „poważne obawy etyczne dotyczące niezależności i odpowiedzialności autorów” oraz „rzetelność akademicką przedstawionych badań nad rakotwórczością”.

Wewnętrzne wiadomości e-mail firmy ujawniły, że pracownicy Monsanto w rzeczywistości sami napisali ten artykuł (zastosowali tzw. ghostwriting), podczas gdy zewnętrzni naukowcy jedynie sygnowali go swoimi nazwiskami. Jeden z urzędników Monsanto sugerował nawet powtórzenie tej strategii w przyszłości, proponując, aby pracownicy przygotowywali teksty, a zewnętrznym ekspertom płacono za wprowadzanie drobnych poprawek i podpisywanie się pod publikacjami.

To odkrycie na nowo wywołało pilne pytania o rzeczywisty wpływ glifosatu na zdrowie – pytania, na które projekt raportu amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA), uznający glifosat za mało prawdopodobny czynnik rakotwórczy, nie odpowiedział w sposób zadowalający.

Poza nowotworami: Sieć zagrożeń zdrowotnych

Choć Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) sklasyfikowała glifosat w 2015 roku jako „prawdopodobny czynnik rakotwórczy dla ludzi”, nowotwory nie są jedynym zagrożeniem, jakie niesie ze sobą ten powszechny herbicyd.

  • Efekt synergii składników: Badania wskazują, że Roundup i inne komercyjne produkty oparte na glifosacie mogą być do 1000 razy bardziej toksyczne niż sam czysty składnik aktywny. Substancje pomocnicze (teoretycznie „obojętne”) stosowane w gotowych formułach mogą drastycznie potęgować szkodliwe działanie chemiczne.
  • Niewydolność nerek: Stosowanie glifosatu powiązano z epidemiami niewydolności nerek wśród pracowników rolnych w krajach takich jak Sri Lanka.
  • Zaburzenia syntezy białek: Strukturalne podobieństwo glifosatu do glicyny (aminokwasu niezbędnego do budowy białek) sugeruje, że związek ten może być błędnie wbudowywany w struktury białkowe, zakłócając ich prawidłowe funkcjonowanie i wywołując kaskadę problemów w całym organizmie.
  • Zaburzenia hormonalne: Silne dowody identyfikują glifosat jako substancję zaburzającą gospodarkę hormonalną (endocrine disruptor). Eksperymenty wykazały, że ekspozycja na ten związek może obniżać poziom testosteronu u samców nawet o 35%.
  • Wady wrodzone: Na Hawajach, w rejonach intensywnie wykorzystywanych do testowania upraw modyfikowanych genetycznie, odnotowano niepokojąco wysoki odsetek wad wrodzonych u dzieci, co wzbudziło podejrzenia dotyczące rozwojowej toksyczności tego środka.

Skażony łańcuch dostaw żywności

Glifosat trafia do ludzkiego organizmu przede wszystkim drogą pokarmową. Ziarna zbóż oraz rośliny strączkowe należą do upraw najbardziej narażonych na zanieczyszczenie tym środkiem chwastobójczym. Chemia ta jest powszechnie stosowana na polach kukurydzy i soi modyfikowanych genetycznie w celu uodpornienia ich na działanie herbicydu, jednak pozostałości substancji nie znikają przed trafieniem produktów na półki sklepowe.

Co więcej, glifosat zakłóca kluczowe procesy fizjologiczne w samych roślinach. Upośledza on fotosyntezę, gospodarkę mineralną oraz produkcję flawonoidów – cennych przeciwutleniaczy (występujących m.in. w borówkach czy winogronach), które są niezbędne dla zdrowia człowieka. Rośliny poddane działaniu glifosatu mogą dostarczać mniej składników odżywczych, co oznacza, że konsumenci otrzymują podwójnie niekorzystny produkt: zawierający toksyczne pozostałości i pozbawiony pełnych wartości odżywczych.

Kontrowersyjna historia badań toksykologicznych

Kiedy EPA zatwierdzała glifosat w 1993 roku, opierała się na badaniach toksyczności dostarczonych pierwotnie przez Monsanto. Analizy te zostały przeprowadzone w większości w latach 70. XX wieku w Hazleton Laboratories – placówce o bardzo kontrowersyjnej reputacji.

Laboratorium Hazleton było w przeszłości oskarżane m.in. o zawyżanie wskaźników bezpieczeństwa biernego palenia tytoniu oraz mierzyło się z licznymi zarzutami dotyczącymi nieuczciwości naukowej, w tym fałszowania eksperymentów i niewłaściwego utrzymywania zwierząt laboratoryjnych. Tego typu naruszenia rzucają poważny cień podejrzenia na wiarygodność fundamentalnych badań nad bezpieczeństwem jednego z najczęściej używanych herbicydów na świecie.

Konsumenci powinni wybierać żywność testowaną pod kątem glifosatu

W obliczu tych doniesień konsumenci mogą podejmować aktywne kroki w celu ochrony własnego zdrowia. Jednym z praktycznych rozwiązań jest poszukiwanie żywności i suplementów, które przeszły niezależne testy na obecność pozostałości glifosatu.

Dobrym przykładem może być ekologiczna kurkuma w proszku. Kurkuma jest powszechnie ceniona za swoje właściwości przeciwzapalne i silne działanie antyoksydacyjne. Wybieranie produktów certyfikowanych jako organiczne oraz dodatkowo przebadanych laboratoryjnie pod kątem agrochemii pozwala cieszyć się benefitami zdrowotnymi bez obaw o ukryte zanieczyszczenia. Certyfikacja ekologiczna co do zasady zabrania stosowania syntetycznych pestycydów, jednak niezależne testy laboratoryjne dają konsumentom ostateczną gwarancję czystości produktu.

Wezwanie do odpowiedzialności

Wycofanie z literatury naukowej badania Williamsa, Kroesa i Munro z 2000 roku stanowi poważny sygnał ostrzegawczy. Przez ponad dwadzieścia lat ten pojedynczy artykuł służył jako tarcza chroniąca glifosat przed wprowadzeniem rygorystycznych restrykcji prawnych.

Choć koncern Bayer, który przejął Monsanto w 2018 roku, niezmiennie stoi na stanowisku, że glifosat jest bezpieczny i nie ma właściwości rakotwórczych, firma musiała zmierzyć się z niemal 200 000 roszczeń prawnych dotyczących domniemanych szkód zdrowotnych. W lutym 2026 roku Bayer zgodził się zapłacić 7,25 miliarda dolarów w celu zawarcia ugody w pozwie zbiorowym łączącym ekspozycję na glifosat z rozwojem chłoniaka nieziarniczego (non-Hodgkin lymphoma).

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) zadeklarowała, że prowadzi zaktualizowaną ocenę ryzyka zdrowotnego dla ludzi, opartą na rygorystycznych standardach naukowych, a publikacja wniosków i zebranie opinii publicznej planowane są na 2026 rok. Czas pokaże, czy nowa ocena rzetelnie uwzględni pełne spektrum zgłaszanych zagrożeń – w tym zaburzenia endokrynologiczne, uszkodzenia nerek oraz toksyczność rozwojową. Do momentu, gdy organy regulacyjne nie przeprowadzą w pełni niezależnego i wszechstronnego przeglądu wszystkich dowodów, świadomy wybór produktów organicznych i wolnych od glifosatu pozostaje dla konsumentów najskuteczniejszą formą ochrony zdrowia.